"Wolno mu przebywać w kuchni od czasu, gdy wrócił po uprowadzeniu przez kozaków — chory, rozbity, skołowany i ranny piką w lewe ramię. Wiele miesięcy siadywali przy ogniu sami — pani majorowa i on. Na dworze był tylko ryk bezpańskiego bydła i głuche dudnienie dalekich dział, a między jednym a drugim głos dziecka, które tonęło w moczarach. Do Jonasza jednak docierał tylko ten głos. Odtąd siaduje tu co wieczór, od prawie dwudziestu lat."
Strony tytułowe
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty