"Wiedział, że cały naród w ciągu paru lat stał się narodem pachołków. Pachołkowie na katedrach uniwersyteckich, w sądach, w szkołach, za pługiem, który odkłada ziemię, na mostkach kapitańskich, przed frontem oddziałów wojskowych, za biurkami pisarzy. Pachołkowie wszędzie tam, gdzie należało powiedzieć słowo, zrobić gest, uchylić oskarżenie, uczynić wyznanie wiary."

   

ERNST WIECHERT (1887 - 1950)

 

 

Z życia pisarza

Życiorys Dzieło Tłumacze Bibliografia Zdjęcia Prasa Inicjatywy Wydarzenia

 
             
Willkommen
Leben
Werk
Bibliografie
Fotos
Presseberichte
Diverses
IEWG
Herbig
Personen
Masuren
Polski
Русский
Magyar
Was ist neu?
Links
Impressum
 

"Pastor powiedział, że połączył ich Bóg. Pastorzy zwykli to mówić zawsze i wszędzie, ale Boża myśl czy też wola objawia się znacznie później, może w dzieciach albo nawet w dzieciach dzieci, w trzecim lub czwartym pokoleniu. Czasem objawienie wybucha jak płomień z dachów wśród nocy, świecąc daleko i przerażająco. Czasem jest ono tylko zagadkowym uśmiechem w dniu srebrnego wesela, łzą na dźwięk piosenki z czasów młodości, nie wygładzoną zmarszczką na obliczu leżącego w trumnie."

Te piękne słowa, początek powieści „Mała pasja” Ernsta Wiecherta, w pełni odnoszą się również do osoby pisarza. Historia rodzinna nie notowała dotychczas wyjątkowych wydarzeń. Jego przodkowie od pokoleń byli zwykłymi ludźmi wtopionymi w mazurski krajobraz. Region ten zawsze przyjmował ludność napływową, wśród osadników przybywali tu Saksończycy, Szwabowie, Hugenoci, a nawet Austriacy i Szwajcarzy. Ernst Wiechert doszukał się w swojej genealogii korzeni francuskich i polskich, chociaż zupełnie nie znał języka polskiego i prawdopodobnie także mazurskiej gwary. Również jego rodzice nie wyróżniali się niczym szczególnym. Ojciec, jako „królewski leśniczy”, był urzędnikiem państwowym i za cesarza cieszył się licznymi przywilejami. Jednakże i on nie mógł porównywać się choćby z sędzią, czy dyrektorem gimnazjum. Dopiero urodziny Ernsta Wiecherta 18 maja 1887 roku miały wszystko zmienić, chociaż jego dzieciństwo nie zapowiadało, iż »objawienie wybuchnie jak płomień z dachów wśród nocy«. Z trojga rodzeństwa młodszy brat Paul zmarł w 1895 roku na szkarlatynę, a starszy Walter wtopił się z biegiem czasu w anonimową masę (zmarł jako pracownik tartaku w 1943 roku w Pieckach Krutyńskich). Jedynie Ernst wstąpił na inną drogę, u której krańca jako mazurski pisarz uzyskał sławę na całym świecie. Będąc chłopcem pragnął zostać na wzór ojca leśniczym, gdyż bardzo związany był z lasem. Rodzice jednak, po kilkuletniej edukacji w leśniczówce, kosztem dużych wyrzeczeń wysłali Ernsta i Waltera do królewieckiej szkoły średniej (1898). Już wtedy w wieku 11 lat Ernst zauważył, że postrzega świat inaczej niż jego rówieśnicy. Co więcej, chłopiec szybko stwierdził, że jest równorzędnym partnerem nauczycieli i innych przełożonych, a motyw dojrzałego intelektualnie dziecka, które wnikliwie i surowo ocenia świat dorosłych, często występuje w jego powieściach.
W ostatnim roku szkolnym młody Ernst przeżywa lęki egzystencjonalne, zajmuje się Schopenhauerem i Nietzschem, wszystko odrzuca i krańcowo upraszcza rzeczywistość („świat jest prosty: tworzę go ja, reszta to idioci”). Na ten okres przypadają pierwsze próby literackie Wiecherta, jednak jego wiersze prezentowały raczej mierny poziom literacki i nigdy nie zostały opublikowane. W 1905 roku składa egzamin maturalny i tuż potem podejmuje studia na królewieckiej „Albertynie”, wybierając nauki przyrodnicze. Na początku 1906 r. poznaje w Królewcu barona Grotthußa, który szuka domowego nauczyciela dla trójki swoich dzieci. Ernst Wiechert z ochotą podejmuje się zadania, gdyż możliwie wcześnie chce się sprawdzić w roli pedagoga. Wnosi o urlop na dwa semestry i udaje się do majątku barona w Margen, 15 kilometrów na zachód od stolicy prowincji. Wydarzenie to ma istotne znaczenie w życiu pisarza, gdyż właśnie wtedy zaczyna on nabierać szacunku dla szlachty. Przekonał się, że najczęściej są to ludzie światli, gotowi do poświęceń, którzy dobra swoich majątków nie przedkładają nad los swoich podwładnych. Tego przekonania nie zatracił przez całe życie i dawał temu wyraz w większości swoich powieści (m. in. w „Pani Majorowej”, „Prostym życiu”, „Dzieciach Jerominów”, czy też „Missa sine nomine”). Chcę tu dodać, że rodzinę Grotthußów spotkał 10 lat później straszny los, a Wiechert upamiętnił to w postaci Tamary w nie przetłumaczonej na język polski, pięknej i wzruszającej powieści „Sługa boży Andreas Nyland”.

W styczniu 1907 roku ojciec Ernsta sam postrzelił się w nogę, upadając w śniegu podczas polowania. Inwalidztwo żywiciela rodziny skomplikowało sytuację, jednak młody człowiek nie musiał przerywać studiów. Fakt, że najbliżsi solidarnie go wspomagają, silnie zapisał się w świadomości Wiecherta. Wiele dziesięcioleci później z wdzięcznością opisał to poświęcenie w „Dzieciach Jerominów”.
Ernst natychmiast opuszcza rodzinę Grotthußów, aby zaopiekować się ojcem. Jednak już w listopadzie 1907 roku powraca na uniwersytet, poświęcając się języko- i literaturoznawstwu. W marcu 1912 roku składa egzamin państwowy, który poprzedziło jednoroczne przygotowanie w domu rodziców w Pieckach, gdyż nie chciał obciążać rodziny dodatkowymi kosztami zamieszkiwania w Królewcu (po wypadku ojciec nie mógł wykonywać zawodu leśniczego, został zwolniony z posady i musiał opuścić leśniczówkę w Piersławku). Ten czas nie był dobry dla pisarza, czuł się on bardzo samotny i nieszczęśliwy. Mimo wątpliwości zaręczył się z Metą Mittelstädt (1890-1929), córką leśnika w Lisuniach. Problemy pisarza z tego okresu znalazły wyraz w jego pierwszej powieści „Ucieczka”.
Po Wielkanocy 1912 r. rozpoczyna się dla niego tzw. rok próbny, praktyka nauczycielska w szkole, do której uczęszczał wcześniej jako uczeń.
W międzyczasie rodzice przeprowadzili się do bałtyckiego kurortu Cranz (dziś Żelenogradsk). Wczesnym latem 1912 r. matka popełnia samobójstwo, ulegając ciągłym depresjom i melancholii. Współczynnik samobójstw w Prusach Wschodnich zawsze był i jest wyższy niż w innych regionach, co tłumaczyć można wpływem krajobrazu na psychikę człowieka. Śmierć matki nie powstrzymała zaplanowanych wcześniej uroczystości weselnych, które w przygnębiającej atmosferze odbyły się 12 lipca 1912 roku. Ojciec znowu powrócił do Piecek i pozostał tu przez 25 lat, do końca swoich dni w styczniu 1937 roku.
Z początkiem roku szkolnego 1913/14 Ernst Wiechert podejmuje pracę „nauczyciela pomocniczego” i wykłada przez 21 godzin tygodniowo.
Lato 1914 roku młody nauczyciel spędza u ojca, gdzie zaskakuje go wybuch I wojny światowej. 14 października 1914 r. Ernst zgłasza się na ochotnika, jednak już po dziesięciu dniach zostaje zwolniony z wojska ze względu na chorobę nerek. Zimą 1914/15 Rosjanie łupią znaczną część Prus Wschodnich i zapotrzebowanie armii niemieckiej zmienia się. Wiosną 1915 r. Wiechert musi brać udział w szkoleniu wojskowym, lecz jego nastawienie do wojny już się zmieniło. Zaistniała sytuacja staje się dla niego przymusem, a wojskowa karność udręczeniem. Święta Bożego Narodzenia 1915 spędza na froncie wschodnim, gdzie odznaczono go Żelaznym Krzyżem II klasy. W maju 1916 r. zostaje przeniesiony w okolice Poznania i bierze udział w szkoleniu dla oficerów. W tym właśnie czasie do druku oddano jego pierwszą powieść „Ucieczka”.

Z dniem 01.10.1916 r. Ernst Wiechert otrzymuje nominację na nauczyciela szkoły średniej, otrzymując prawo do stałego zatrudnienia w pruskiej „wyższej służbie szkolnictwa”. Przydzielono mu etat w gimnazjum w Gumbinnen (dziś Gusjew), którego jednak nie może objąć ze względu na mobilizację. Awansując na podporucznika Wiechert przeniesiony zostaje na poligon pod Królewcem i później wyznaje: „Byłem oficerem, ale nie żołnierzem”.
Kolejne miesiące nie były łatwe, pisarz musi brać udział w operacjach wojskowych w Galicji, a później we Francji. W karpackich okopach powstaje druga jego powieść „Niebieskie skrzydła”, która na rynku księgarskim ukazała się jednak dopiero w 1925 r, w zupełnie od nowa zredagowanej wersji.
11 listopada 1917 roku, w dzień po urodzeniu, umiera jedyny syn pisarza Ernst Edgar. Ojciec nigdy nie widział dziecka. Żona Meta z rozpaczą musi przyjąć do wiadomości fakt, że Wiechert odmówił ze skorzystania z urlopu. Pisarz oddalił się od rodzinnych stron i od żony, wojna i tu pozostawiła zniszczenia. Kolejne odznaczenie, tym razem Żelaznym Krzyżem I klasy, chyba nie przepełniło go zbytnią radością. Niedługo potem odłamki granatu ranią go w głowę i prawą rękę, pobyt w lazarecie we francuskim Charleville opisał potem w powieści „Sługa boży Andreas Nyland”.
W dniu św. Marcina 1918 (11 listopada) Ernst Wiechert powraca do swojej żony w Lisuniach. Powitanie nie było zbyt radosne, a pobyt w domu teściów raczej uciążliwy, chętnie więc odwiedzał ojca w Pieckach. W lutym 1919 r. małżeństwo przenosi się do Królewca i zajmuje mieszkanie przy Hagestraße 21. Przez kilka miesięcy Wiechert wykłada język niemiecki w ramach specjalnych kursów organizowanych dla zwolnionych z armii żołnierzy szeregowych i oficerów. W kwietniu 1920 r. otrzymuje stałą posadę w królewieckim gimnazjum państwowym na etacie profesora gimnazjalnego. W ciągu następnych prawie dziesięciu lat pobytu w Królewcu ma zarówno przyjaciół, do który zaliczał się na przykład radca dyrektorialny Alfred Postellmann (1880-1945), jak i wrogów. Wśród kolegów po fachu znajdowało się wiele wybitnych osobistości, np. muzykolog Hugo Hartung (1885-1963), malarz i znawca sztuki Emil Stumpp (1886-1941), czy też nauczyciel rysunku Ernst Georg Handschuck (1900-1942). Także i w tym czasie miał dobre kontakty ze szlachtą. Historia zasłużonej rodziny Finckensteinów dostarczyła mu wzorców dla licznych postaci występujących w jego książkach.
Afera miłosna w 1923 r. wywołała turbulencje w małżeństwie. Sytuacje tego typu opisuje później kilkakrotnie w swoich powieściach, przy czym polski czytelnik sięgnąć może po „Małą pasję”. Kryzys małżeński, a także poważne niekonsekwencje w systemie wartości, pisarz próbuje przezwyciężyć podczas rekonesansowych podróży. Odwiedza Francję, Szwajcarię, Włochy, a na żaglowcu „Eros” dociera do Anglii. Odmiennych poglądów w wielu kwestiach jednak nie odrzuca. W trakcie ferii szkolnych często zabiera swoich podopiecznych na Mierzeję Kurońską. W licznych rozmowach przekazuje im wiedzę, która nie była zgodna z oficjalną wykładnią. Wiechert miał znajomego radcę ministerialnego w berlińskim ministerstwie kultury i on właśnie mógł jeszcze chronić go przed najgorszym.
Podczas koncertu Brucknera w królewieckiej „Hali Miejskiej” Ernst Wiechert zauważył pewną kobietę, w której się natychmiast zakochał. Była to znana osobistość, Johanna Margarete Paula Junker (1889-1972). Jej mąż, kupiec Hans Junker (1872-1934), był w owym czasie dyrektorem Królewieckiej Kompanii Handlowej, małżeństwo miało dwie córki. Meta Wiechert podjęła nieudaną próbę samobójstwa i wybuchł skandal. Władze szkolne otrzymywały anonimowe donosy, a uczniowie Wiecherta byli zdezorientowani. Para zakochanych (pisarz wybrankę zaczął nazywać „Lilje”) naruszała wszelkie obowiązujące wtedy reguły obyczajowości, przyzwoitości i dopuszczalnych zwyczajów. Latem 1929 roku Wiechert opuścił małżeńskie mieszkanie i urządził się w skromnej mansardzie w willowej dzielnicy Królewca. Ponieważ władze szkolne zagroziły mu przeniesieniem na prowincję, pisarz wypowiedział pracę pedagoga z dniem 01 sierpnia 1929 roku.
Jednak najgorsze miało dopiero nastąpić. Meta Wiechert otruła się 25 września 1929 r. w królewieckim mieszkaniu (niektórzy „znawcy” Wiecherta rozpowszechniają nieprawdziwą plotkę, że powiesiła się w chlewie swoich rodziców w Lisuniach). W ostatniej woli rozporządziła między innymi, że na nagrobku ma być umieszczony napis: „Wszystko z miłości”. Jej grób znajduje się w Strzałowie nad Jeziorem Majcz Wielki, a przy niej pochowane jest jedyne dziecko z tego małżeństwa.
Wiele lat później, w swoich wspomnieniach, Ernst Wiechert z niezrozumiałych dla mnie względów wypowiada się niezbyt pochlebnie o tej kobiecie. A przy tym była ona jego wierną towarzyszką życia, bardzo go kochała, usunęła się w cień dla jego kariery, redagowała rękopisy, a w trudnych czasach I wojny światowej praktycznie sama wydała „Ucieczkę”. Fakty te w sposób oczywisty wynikają z prywatnej korespondencji Ernsta Wiecherta z tamtych czasów.

W tych ciężkich dla Wiecherta miesiącach nieustannie pisze on rozprawy literackie, recenzje książek i opowiadania, które publikuje w różnych czasopismach fachowych. Była to nie tylko odtrutka na codzienność, ale zarazem źródło dochodów.
Hans Junker odmówił rozwodu. Władze szkolne ze względu na niedotrzymanie wymogów prawnych cofnęły wypowiedzenie i zaproponowały Wiechertowi posadę w Berlinie. Pisarz nie wahał się długo, „Nagroda literacka czasopism europejskich” była potwierdzeniem jego talentu. Święta Bożego Narodzenia 1929 roku Ernst Wiechert spędził już w Berlinie, w dobrze położonej dzielnicy Grunewald. Mieszkanie, przydzielone w okazałej willi przez Związek Literatów, pomagała mu urządzać kuzynka Hermanna Hesse i przyjaciółka przyszłej żony Lilje.
Pisarz otrzymał posadę profesora w Gimnazjum im. Cesarzowej Augusty w Berlinie-Charlottenburgu. Tamtejsi nauczyciele byli w większości wrogami młodej Republiki Weimarskiej i można było tu wyczuć sympatię dla poglądów narodowych socjalistów.
W Berlinie Wiechert odkrył nowe możliwości udziału w życiu kulturalnym na najwyższym poziomie. Osobiście poznał licznych znanych pisarzy, a wśród nich Waltera Bauera (1904-1976), który najpierw był jego zwolennikiem i przyjacielem, później zaś – po aliansie z jedną z córek drugiej żony Lilje – stał się jego zatwardziałym wrogiem. Sporadycznie Wiechert uczestniczył w wieczorkach literackich organizowanych przez cesarzową Herminę. Z wielkim entuzjazmem chodził również na koncerty i tam spotkał słynnego pianistę i kompozytora Wilhelma Kempffa (1895-1991). Rodzinę Kempff łączyła z Wiechertem i jego drugą żoną Lilje wielka przyjaźń.
Wiosną 1931 r. pisarz poznaje Gustava Pezolda, który przejął połączone ze sobą monachijskie wydawnictwa Alberta Langena i Georga Müllera. Do roku 1945 dzieła Ernsta Wiecherta ukazywały się właśnie w tej oficynie, która gwarantowała mu beztroskie życie pisarza w wolnym zawodzie.
W dniu 22.12.1932 r. Ernst Wiechert i Lilje Junker mogą w końcu wstąpić w związek małżeński. Wcześniej stwierdzono u pisarza gruźlicę oskrzeli i z tego względu urlopowano go na pół roku z pracy w gimnazjum. Jednak Wiechert był już zabezpieczony finansowo i po 22 latach w służbie szkolnictwa pruskiego wystąpił na początku 1933 r. o przedterminowe zwolnienie z urzędu państwowego. Wbrew często wyrażanym opiniom jego przejście w stan spoczynku nie miało nic wspólnego z przejęciem władzy przez hitlerowców.
Wiechert od dzieciństwa nie lubił życia w mieście i teraz szukał okolicy z pięknym krajobrazem, aby się tam osiedlić. Mazury nie wchodziły w rachubę, choćby ze względu na oddalenie od wydawnictwa i różnych decydentów. W kwietniu 1933 r. młode małżeństwo przeprowadza się do bawarskiego Ambach nad jeziorem Starnberger See, gdzie korzysta z pomocy i gościnności Wilhelma Kempffa. Wiechert poświęca się twórczości pisarskiej i podejmuje działalność, która istotnie zwiększyła grono jego czytelników: odbywa podróże autorskie i osobiście prezentuje swój dorobek.

Rozwój polityczny w Niemczech zaczyna pisarza niepokoić, czemu daje wyraz w swym pierwszym odczycie dla studentów Uniwersytetu Monachijskiego w dniu 06 lipca 1933 r. Nowi władcy byli lekko zaskoczeni tym przemówieniem, gdyż wcześniejsze utwory Wiecherta uważane były w kręgach narodowo-socjalistycznych za zgodne z ideologią. Zresztą jeszcze w 1933 r. sam pisarz utwierdzał ich w tym mniemaniu, gdyż w artykułach, wywiadach prasowych i w czasie podróży po krajach skandynawskich pozytywnie wypowiadał się o niektórych aspektach narodowego socjalizmu. W 1935 r. komórka NSDAP ds. kultury w Monachium zaprosiła go do ponownego wystąpienia przed monachijskimi studentami. W dniu 16 kwietnia 1935 r. doszło do politycznego skandalu. Wprawdzie Wiechert cytował fragmenty ze swych neutralnych sztuk scenicznych „Złote miasto” i „Syn marnotrawny”, a nawet przedstawił krótki i nieudany tekst „Zmarły marszałek”, poświęcony zmarłemu rok wcześniej Hindenburgowi, jednak prawdziwą burzę wywołał manifest zatytułowany „Pisarz i jego epoka”. Prawie tysiąc słuchaczy skonfrontowanych zostało z nieukrywaną krytyką polityki narodowych socjalistów. Historycy sprzeczają się, czy Wiechert był w pełni świadom skutków swego wystąpienia, jednak odczyt ten – powielany za granicą w licznych egzemplarzach – zaczął żyć własnym życiem i stanowił policzek wymierzony władzy.
Na początku grudnia 1936 r. Wiechert z żoną i jej dwoma córkami przeprowadza się do własnego domu „Hof Gagert”, skromnej posiadłości na peryferiach Wolfratshausen w Górnej Bawarii. Podczas pobytu pisarza w Szwajcarii w październiku 1937 r. Hermann Hesse (1877-1962) i filozof kultury Max Picard (1888-1965) odradzają mu powrót do Niemiec. Wiechert jednak nie decyduje się na takie radykalne rozwiązanie i wskazuje na fakt, że nie jest opozycjonistą politycznym, ale sprzeciwia się reżimowi jako jednostka kierowana względami moralnymi. Jesienią tego samego roku dociera do wielu niemieckich miast i czyta publicznie z wydanego dopiero w 1945 r. opowiadania „Biały bawół albo O wielkiej sprawiedliwości”. Akcja utworu osadzona jest wprawdzie w Indiach, jednak poruszane w nim etyczne aspekty prawa, bezprawia i przemocy, motywy czczenia ustanowionych bożków, gotowość poniesienia śmierci w imię sprawiedliwości odczytywane były przez słuchaczy jako krytyka sytuacji panującej w Trzeciej Rzeszy.
Z listów do Waltera Bauera wiosną 1938 r. wynika, że pisarzowi zakazano odczytów za granicą. Cierpliwość władz hitlerowskich jednak wyczerpała się całkowicie, gdy Ernst Wiechert nie wziął udziału w powszechnym głosowaniu za przyłączeniem Austrii do Niemiec (10.04.1938), a po osadzeniu w obozie pastora Martina Niemöllera (1892-1984) zamiast dawać składki na organizowaną przez nazistów „pomoc zimową” zaczął finansowo wspomagać prześladowaną rodzinę.
W dniu 06 maja 1938 r. Ernst Wiechert zostaje aresztowany przez gestapo w swojej bawarskiej posiadłości. Po przeszukaniu pomieszczeń przewieziono go do aresztu policyjnego w Monachium, a 04 lipca – do istniejącego od roku obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie pod Weimarem. Podczas pobytu w monachijskim więzieniu pisarz sporządzał potajemnie notatki, które później zostały mu odebrane. Dopiero w 1964 r. były pracownik prezydium policji w tajemniczych okolicznościach zaoferował je do sprzedaży wydawnictwu Kurt Desch, które je następnie opublikowało. Swój ośmiotygodniowy pobyt w obozie Wiechert opisał w przejmującej relacji „Lasy umarłych”, parafrazując tytuł od nazwy miejsca kaźni (Buchenwald = Las bukowy). Utwór powstał tuż po zwolnieniu pisarza z obozu, jednak Wiechert z obawy przed prześladowcami zakopał rękopis w swoim ogrodzie i przekazał go do publikacji dopiero latem 1945 r. „Las umarłych” ukazał się w 1946 r. w Zurychu i Monachium oraz w 1947 r. w Berlinie Wschodnim (w swoim komentarzu do pierwszego polskiego wydania Edward Martuszewski pisze bez sensu: W NRD początkowo odsuwano na bok nawet "Las umarłych"), stanowiąc jedno z pierwszych świadectw popełnionych zbrodni. Wiechert daleki był od popierania idei komunizmu, jednak obozowe przeżycia zbliżyły go do komunistycznych antyfaszystów, na przykład do dziennikarza Waltera Husemanna (1909-1943). Pobyt pisarza w Buchenwaldzie z góry zaplanowany był jako „środek wychowawczy” przez ograniczony czas. Pomimo cierpień wspólnych każdemu więźniowi Wiechert traktowany był z pewnym respektem. Ironią losu jest fakt, że mógł on w obozowej bibliotece czytać napisane przez siebie książki. Areszt zakończył się przymusową audiencją u Goebbelsa w Berlinie, który później w swoich pamiętnikach nie skrywał triumfu.
 
Po powrocie do rodziny Ernst Wiechert wiedział, że przeżyje Trzecią Rzeszę tylko wtedy, gdy uda się na „wewnętrzną emigrację” i w miarę możliwości unikał będzie publicznych wystąpień. Dlatego też bardzo boleśnie odczuł przymusowe zaproszenie na „Pierwsze Wielkoniemieckie Spotkanie Pisarzy”, jakie zorganizowano w Weimarze w październiku 1938 roku. Wiecherta nie wykluczono także z Izby Pisarzy Rzeszy, co oznaczało zniesienie czasowego zakazu pisania i publikacji. W styczniu 1939 r. pisarz kończy powieść „Proste życie”. Wydanie książki tłumaczy się sprzecznymi dyrektywami w różnych placówkach zajmujących się kulturą i cenzurą. Powieść ukazała się mimo tego, że już wtedy papier był towarem, którego dystrybucja podlegała ścisłej kontroli. Tytuł cieszył się olbrzymią popularnością, w ciągu trzech lat sprzedano 260 tys. egzemplarzy, co pisarzowi przyniosło pokaźny dochód. Jednak w następnych latach wojny nie wydał już żadnej nowej książki. Wprawdzie zamierzał opublikować pierwszy tom „Dzieci Jerominów”, ale koncepcja mazurskiego eposu nie przypadła władzom do gustu. Na rynku księgarskim ukazały się wznowienia niektórych utworów wydanych wcześniej. Jako ewenement należy potraktować fakt, że Wiecherta nigdy nie zaklasyfikowano jako „niepożądanego autora” w którymkolwiek z licznych wykazów zabraniających działalności literackiej.
W ostatnich latach wojny pisze w swojej posiadłości „Baśnie” i czeka z rodziną na zbliżający się upadek Tysiącletniej Rzeszy.
Pod koniec kwietnia 1945 r. do Wolfratshausen docierają czołgi armii amerykańskiej. Kolejne tygodnie nie należą do najspokojniejszych. Dopiero we wrześniu z Wiechertem nawiązuje kontakt oficer amerykański stacjonujący w Monachium, który był uczniem pisarza w berlińskim gimnazjum. Dzięki jego protekcji posiadłość rodziny Wiechertów cieszyć może się względnym spokojem.

Po latach milczenia Ernst Wiechert próbuje włączyć się do publicznej dyskusji, jednak sytuacja jest bardzo napięta i nieprzyjazna dla takich wystąpień. W przygotowanej w języku angielskim dla oficerów armii amerykańskiej rozprawie „Bogacz i biedny Łazarz” Wiechert w przedwojennym stylu domaga się sprawiedliwości, krytykując – niekiedy zbyt przesadnie – niektóre posunięcia okupantów amerykańskich. Przez zamierzoną niedyskrecję pismo dostaje się w nieupoważnione ręce, część aktywnych jeszcze hitlerowców bije brawo, a pisarz popada w niezręczną sytuację. Pół roku później pisze artykuł „O wilku i owcy”, w którym Amerykanie są nagle dobrzy, wspaniałomyślni i dalekowzroczni w swoich działaniach. Artykuł opublikowała w marcu 1946 r. „Nowa Gazeta”, najważniejszy w tamtych czasach organ prasowy w Niemczech Zachodnich, a wielu zwolenników i wrogów Ernsta Wiecherta odebrało ten odwrót pisarza jako żenujący. Zresztą i jego wcześniejsze „Przemówienie do młodzieży niemieckiej”, wygłoszone w Monachium 11 listopada 1945 r. nie zostało dobrze przyjęte.
W ramach przemian demokratycznych rozwiązana zostaje oficyna Albert Langen / Georg Müller i Ernst Wiechert musi szukać innego wydawcy. W styczniu 1946 r. przekazuje swoje prawa autorskie Kurtowi Deschowi (1903-1984), który w kolejnych latach wydaje wszystkie jego najważniejsze utwory (m. in. „Las umarłych”, „Dzieci Jerominów”, „Baśnie”, a w 1957 r. „Dzieła wszystkie”). Po reformie walutowej w 1948 r. książki Wiecherta sprzedały się w 187 tys. egzemplarzy, co na te trudne czasy było doskonałym rezultatem.
Od początku 1947 r. Ernst Wiechert znowu może podróżować za granicę. W ciągu jednego roku cztery razy odwiedza Szwajcarię. W Zurychu poznaje Maxa Raschera, swego późniejszego szwajcarskiego wydawcę, a także małżeństwo Wartenweilerów, z którym się zaprzyjaźnił. Ponieważ ataki i intrygi w Niemczech nie ustawały, Wiechert postanawia przenieść się do Szwajcarii. W tej decyzji utwierdziła go także afera rodzinna (ze względu na jej prywatny charakter nie opisuję tu szczegółów), którą z satysfakcją odnotowali przeciwnicy pisarza. Utarczki z władzami miasta Wolfratshausen o zakwaterowanie w jego posiadłości kilku uciekinierów ze Wschodu dopełniły czary goryczy.
Przed wyjazdem z kraju Ernst Wiechert ofiarował katolickiej parafii Degerndorf pod Wolfratshausen trzy dzwony z brązu, które sfinansował z honorariów otrzymanych za „Las umarłych” (wydany najpierw w Szwajcarii). Poświęcenie dzwonów w dniu 30 listopada 1947 r. w obecności pisarza przerodziło się w wielką uroczystość i stanowiło jego ostateczne pożegnanie z Niemcami.
 
Wyjazd do Szwajcarii późną wiosną 1948 r. umożliwiło Wiechertowi wspomniane małżeństwo Wartenweilerów. Pisarzowi nie towarzyszyła druga żona, czego później żałowała. W przesiedleniu pomocny mu był oficer amerykański, który już w 1945 r. otoczył Wiechertów opieką. Państwo Wartenweiler oddali do dyspozycji pisarza swoją letnią posiadłość „Rütihof” nad Jeziorem Zuryskim, sami zamieszkiwali w pobliskim Küsnacht pod Zurychem. W skromnym drewnianym domku dokonano niewielkich modyfikacji i pisarz miał ze swej biblioteki wspaniały widok na jezioro i Alpy w tle. Ernst Wiechert nigdy nie ustosunkował się do faktu, że jego druga żona opuściła go wtedy, gdy trzeba było podejmować najtrudniejsze decyzje. Jednak w czasie sporadycznych odwiedzin nie szczędził jej upokorzeń. Ursula Wartenweiler była ostatnią zaufaną osobą, z którą pisarz uzgadniał ważne formalność pod koniec swojego życia – jednak musiała ona mu obiecać, że nigdy nie będzie się wypowiadała na ten temat i obietnicy dotrzymała.
W tym trudnym dla Wiecherta czasie zdarzyło się coś jeszcze, co dodawało mu sił. W grudniu 1948 r. poznał Blanche Gaudenz (1916-2002), matkę czworga małych dzieci, kobietę młodszą od niego o prawie trzydzieści lat. Jej mąż prowadził w sąsiedztwie gabinet stomatologiczny i leczył pisarza. Blanche Gaudenz znała wszystkie utwory Wiecherta i naturalnie go ubóstwiała. Powoli wytworzyła się między nimi nić sympatii, która z czasem przerodziła się w miłość platoniczną ze strony Wiecherta. Brak bliskich osób w bezpośrednim otoczeniu kompensował uczuciem wyrażanym w osobistych listach do młodej Szwajcarki. Pani Gaudenz umiała zachować się w roli żony i matki, będąc zarazem prawdziwą przyjaciółką doświadczonego losem pisarza. W 1989 r. wydała własnym nakładem broszurkę „Ernst Wiechert w Szwajcarii 1948-1950)”, a w 2000 r. – upamiętniając 50. rocznicę jego śmierci – opublikowała część otrzymanych listów w tomiku „Listy Ernsta Wiecherta do Blanche Gaudenz. Wybór”. Warto dodać, że dzięki staraniom Pana Horsta Radcka z Braunschweigu Blanche Gaudenz przekazała w 1997 r. 5 oryginalnych listów do zbiorów Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie (!).
Mimo niestabilnego stanu zdrowia Ernst Wiechert wybiera się latem i jesienią 1949 r. z odczytami do Holandii, Austrii oraz USA i wydaje krótkie wspomnienia „Cudowna podróż do Kalifornii”. Zostaje serdecznie przyjęty w kręgach emigrantów z hitlerowskich Niemiec i stwierdza, że na obczyźnie darzony jest większym uznaniem niż we własnej ojczyźnie.

Po powrocie do Szwajcarii dolegliwości gwałtownie przyjmują na sile, co nie powstrzymuje go od rozpoczęcia „Missa sine nomine”. Powstanie tej powieści zawdzięczamy wyłącznie znajomości Wiecherta z Blanche Gaudenz. Książka stanowi podsumowanie życiowych doświadczeń pisarza, rozważa moralne aspekty zbrodni i winy, podkreśla istotę przebaczenia.
Pod koniec marca 1950 r. Ernst Wiechert zostaje przewieziony do kliniki w Zurychu, gdzie musi być poddany skomplikowanej i ryzykownej operacji. Rak rdzenia kręgowego nie daje mu jednak żadnej szansy. 01 maja powraca do swojej posiadłości „Rütihof”, z paraliżem obu nóg, gdzie pozostaje pod ciągłą opieką pielęgniarki. W tych ciężkich, przepełnionych cierpieniem dniach kończy „Missa sine nomine” i tuż przed śmiercią w schorowanych rękach trzyma wydrukowany egzemplarz powieści.
Wczesnym rankiem w czwartek 24 sierpnia 1950 roku Ernst Wiechert umiera w wieku 63 lat. Urna z prochami zostaje, zgodnie z ostatnią wolą pisarza, złożona pod gruszą w jego ogrodzie. Jednak już na Wielkanoc 1951 r. jego druga żona Lilje Wiechert wydaje dyspozycję przeniesienia urny na cmentarz w pobliskiej miejscowości Stäfa (bez zgody rodziny Wartenweilerów), dzięki czemu wielbiciele twórczości pisarza mogą bez ograniczeń odwiedzać miejsce jego ostatniego spoczynku.
Lilje Wiechert zmarła w 1972 roku i została pochowana na cmentarzu w Degerndorfie, gdzie codziennie rozbrzmiewają dzwony ofiarowane przez opuszczonego niegdyś męża.

 
Szanowni czytelnicy. W języku polskim nie ma żadnego opracowania o życiu Ernsta Wiecherta, dlatego też dokładniej opisuję tu szereg faktów z biografii pisarza. Celowo staram się unikać osobistych – siłą rzeczy kontrowersyjnych – osądów i komentarzy, których niestety nie brak w języku niemieckim. Przy pisaniu artykułu po części korzystałem ze znakomitej pracy Hansa-Martina Pleßke „Ernst Wiechert – pisarz i świadek historii z Prus Wschodnich”. Zamieszczony tu życiorys ma ułatwić czytelnikowi odbiór przetłumaczonych na język polski książek tego mazurskiego autora.